Podobne
- Strona startowa
- Campbell Joseph The Masks Of God Primitive Mythology
- Joseph P. Farrell Wojna nuklearna sprzed 5 tysięcy lat
- Conrad Joseph Zlota strzala (SCAN dal 767)
- Joseph Campbel The hero with a thousand faces [pdf]
- Farrel Joseph P. Wojna nuklearna sprzed 5 tysicy lat
- Conrad Joseph Ze wspomnien (SCAN dal 947)
- Feliks W. Kres Pieklo i szpada (3)
- Dick Philip K Galaktyczny Druciarz
- Orson Scott Card Cien Hegemona
- Chmielewska Joanna Najstarsza prawnuczka (3)
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- bezpauliny.htw.pl
Cytat
Do celu tam się wysiada. Lec Stanisław Jerzy (pierw. de Tusch-Letz, 1909-1966)
A bogowie grają w kości i nie pytają wcale czy chcesz przyłączyć się do gry (. . . ) Bogowie kpią sobie z twojego poukładanego życia (. . . ) nie przejmują się zbytnio ani naszymi planami na przyszłość ani oczekiwaniami. Gdzieś we wszechświecie rzucają kości i przypadkiem wypada twoja kolej. I odtąd zwyciężyć lub przegrać - to tylko kwestia szczęścia. Borys Pasternak
Idąc po kurzych jajach nie podskakuj. Przysłowie szkockie
I Herkules nie poradzi przeciwko wielu.
Dialog półinteligentów równa się monologowi ćwierćinteligenta. Stanisław Jerzy Lec (pierw. de Tusch - Letz, 1909-1966)
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Tak więc, motywy i sądy badającego i badanego ró\nią się.Naukowiec ma swojezadanie, a ja zdalnie postrzegający swoje.We wszystkich eksperymentach, których byłem uczestnikiem, pojawiała się lub te\ nie, informacjazwiązana z miejscem docelowym.Kiedy taka informacja występowała, jej zakres wahał się od małegodo ekstremalnie wysokiego.A faktycznie, były takie miejsca docelowe, które podczas postrzeganiawymieniano z nazwy.Informacja docelowa, o której mówię, nie jest tą oczywistą, na przykład, \e jest tam trawa alboziemia.Ka\dy mo\e zaryzykować i odgadnąć coś takiego, ale to będzie tylko zgadywanka.Wszyscywiedzą, \e są pewne aspekty miejsca docelowego, które rozumując logicznie mo\na odgadnąć,jeśli masz ochotę ryzykować.Kiedy ja opisuję cel, mówię o takich elementach jak kolor we właściwym procencie występowania;płaszczyzny zaokrąglone w stosunku do kwadratowych które z nich dominują; woda lub brak wody;wielkość i kształt lub przedmioty.W przykładzie z mej pierwszej sesji zaprezentowanej w rozdzialeczwartym nie powiedziałem o miejscu docelowym budynek; stwierdziłem, \e są to jakby dwa budynkipołączone i narysowałem obrazek, który bardzo przypominał Stanford Art Museum.Rysunki związanez pozostałymi pięcioma celami w tamtej serii doświadczeń ró\niły się od obiektów w takim samymstopniu.Jak odbierać taki zbiór informacji?�wczesne doświadczenie było jak otarcie piórka o mój umysł.Najdelikatniejszy i najl\ejszy dotykinformacji, która przemknęła tak niepostrze\enie, \e niezupełnie mogłem ją wychwycić.Rzeczywiście,porównanie do piórka jest bardzo trafne.Kiedy próbujesz pochwycić puch z poduszki, umknie przedtwym chwytem, zanim jeszcze zamkniesz je w dłoni.Zupełnie tak samo było z odczuciaminawiedzającymi mój umysł podczas pierwszej serii eksperymentów zdalnego postrzegania.W ocenianiu tego, co sam doświadczałem, nie był mi potrzebny sędzia.Wiedziałem, \e właściwierozpoznałem pewne elementy, kiedy je zobaczyłem w rzeczywistości.Natychmiast zauwa\ałem tefragmenty, które tylko lekko przemknęły mi przez umysł.Poznawałem tak\e pominięte przeze mniepokazniejsze kawałki i stwierdzałem powa\niejsze błędy obecne w ka\dym z ćwiczeń.Jednak, jakwszyscy wiemy, spojrzenie wstecz to zawsze spózniona lekcja.Dlatego byłem zaskoczony ostateczną oceną pierwszej serii moich eksperymentów.Według mnie,prawda o mym doświadczeniu tak\e została niedoceniona.Dla mnie oznaczało to, \e wiedza na tematludzkiego nastawienia, myślenia czy sposobu zdobywania informacji, ró\ni się od moichdotychczasowych wyobra\eń.Wszystkie stare obawy wydawałoby się, \e dawno zapomniane związane z NDE i lęki, które nastąpiły po tym doznaniu, nagle powróciły z siłą i stanowczością; wyszłyna światło dzienne.W tym miejscu chciałbym zboczyć z tematu i opisać, jak faktycznie oceniano te eksperymenty.Aby uzyskać pewną miarę dokładności w ka\dym eksperymencie zdalnego postrzegania, całagrupa miejsc docelowych musi zostać poddana niezale\nej ocenie kogoś nie związanego zprzeprowadzanym eksperymentem.Tak więc, wyniki moich sześciu eksperymentów zostały umieszczone w osobnych pakietach.Byłyto zapisy lub taśmy moich wywiadów, a tak\e rysunki.Nieoznaczone pakiety wymieszano.Następnie numerowano je od jednego do sześciu.Numeracja przebiegała przypadkowo, dlaułatwienia pracy osoby oceniającej.Następnie sędzia zabierał owe pakiety, udawał się na miejsca docelowe i układał koperty wedługnumeracji (1-6).Najbardziej interesowała badaczy suma pozycji przyznanych pakietom zapisów,przyszeregowanych do miejsc docelowych.Im mniejsza wartość, tym lepszy wynik.W oparciu o tęliczbę sędziowie mogli określić stopień prawdopodobieństwa otrzymania określonego rezultatu przezprzypadek.W wyniku osądu otrzymywano sześć kolumn danych z sześcioma pakietami uło\onymi od najlepiej dobranych" do najgorzej dobranych" osądów.Po sześciu eksperymentach wróciłem na Wschodnie Wybrze\e.Hal obiecał przekazać mi wynikiniezale\nej oceny.Minął chyba tydzień, nim zadzwonił, by przekazać otrzymane wyniki.Otrzymałempięć połączeń z pierwszym miejscem i jedno z drugim.Oznaczało to, \e statystycznie są one dalekieod przypadkowych.Byłem zaskoczony.Po prostu odgadłem wystarczająco wiele informacji poprawnie, by zupełnieobca osoba przyporządkowała odpowiedni zapis (z rysunkami) pięć razy na sześć.Szóste miejscedocelowe przyporządkowano jako drugi wybór.Umysł mi podpowiadał, \e to niemo\liwe.Jak mo\nawiedzieć tak wiele o miejsca które absolutnie nie jest nam znane? Nagle w mojej głowie powstałomnóstwo pomysłów, prawdopodobnych i niemo\liwych.Te mo\liwości zawładnęły mną.W jednej chwili w pełni sobie uświadomiłem, \e nie istnieje nic, doczego umysł nie mógłby dotrzeć.Ludzie muszą tylko otworzyć wyobraznię i pozwolić jej działać.Odszukałem pośród gazet na biurku raport z IEEE.Przeczytałem go przynajmniej cztery razy.Byłtam dokładny opis procedury doświadczenia, według której postępowaliśmy.Obmyślałem mo\liwośćzebrania przyjaciół i opracowania własnej puli miejsc docelowych.wicząc, mogłem poprawić własnezdolności.Wiedziałem, \e potrafię.Zadzwoniłem do Hala tego wieczoru.Przyznał, \e w pewnymstopniu mogę spodziewać się poprawy dzięki ćwiczeniom.Kiedy to wszystko się zaczynało, w 1978, nie domyślałem się nawet, jakiego\ piwa sobie takentuzjastycznie nawarzyłem
[ Pobierz całość w formacie PDF ]